Grzegorz Grecas i Agnieszka Nasierowska na motywach powieści Michała R. Wiśniewskieg

Traktat o Androidach: God hates Poland

BÓG UMARŁ. ŚWIAT SKOŃCZYŁ SIĘ W ROKU 2012. TO, CO WIDZISZ, JEST HOLOGRAMEM ZBUDOWANYM Z HALUCYNACJI. ALE Z CAŁYCH SIŁ MUSIMY UDAWAĆ, ŻE WIERZYMY, BO INACZEJ PÓJDZIEMY DO PIEKŁA. NA CZARNĄ PUSTYNIĘ. ROZUMIESZ?
Michał R. Wiśniewski
God hates Poland

Po przeczytaniu tego fragmentu powieści Wiśniewskiego wiedziałem, że muszę zrobić ten spektakl. Do współpracy zaprosiłem Agnieszkę Nasierowską, a efekt zaskoczył nas wszystkich. Podczas gdy ja w powieści odnajdywałem cząstkę siebie, Agnieszka próbowała zamordować figurę autora. Premiera podczas 38. Przeglądu Piosenki Aktorskiej podzieliła widzów. Być może jeszcze kiedyś uda się wrócić do tego projektu.

Są takie dni, w które świat mógłby się skończyć i nikt by go nie żałował. Bo i czego tu żałować? Tych drapaczy chmur i krawaciarzy szaleńczo biegnących po siatce ulic? Tych maniaków zapatrzonych w skrzące się szybki Iphonów, poszukiwaczy wrażeń, współczesnych pielgrzymów, którzy błądzą po mieście w poszukiwaniu odprysków czułości. Za nimi błądzą ich mgły utkane z papierosowego dymu. Na próżno. 

Mieszkańcy metropolii mają powieki lekko opuszczone, bo żaden z nich nie chce uchodzić za desperata, za łowcę odprysków czułości. Gdy pielgrzymi uświadomią sobie, że sytuacja jest beznadziejna, wracają do swoich szklanych pudełek, otwierają Facebooka, ale wkrótce odkrywają, że nie ma tam 900. przyjaciół, a 900 powodów do samotności. Gdy doznają tego objawienia, zaczynają wyć. Nie płakać, a wyć.

Gromadzony latami smutek wybucha lawiną łez. Nie ma co płakać, zawsze można porozmawiać z Siri. Powtarzają sobie w myślach, bo czują się dość żałośnie, wyjąc tak za drugim człowiekiem. Wstydzą się i mają rację, bo nie znaczy, że mogą wyć bezkarnie. To, że kamerka internetowa jest wyłączona, nie znaczy, że nikt nie patrzy. Szklane oko nie zasypia nigdy. Zawsze ktoś patrzy, a ten kto patrzy z ukrycia, dostrzega bardzo dobrze mankamenty głupio-mądrej polskiej klasy średniej. Tych wielkich przegranych, tych bezproduktywnych, egoistycznych maminsynków i no life’ów. I to ma być przyszłość Polski? – wtedy znowu powraca myśl: a może to wszystko skończyć?

Teatr Układ Formalny

SCENARIUSZ I REŻYSERIA: Agnieszka Nasierowska i Grzegorz Grecas

ASYSTENT REŻYSERÓW: Katarzyna Hora

OBSADA: Anna Andrzejewska, Wiktoria Czubaszek, Przemysław Furdak, Jerzy Górski, Paulina Mikuśkiewicz, Adam Pietrzak, Maciej Rabski, Malwina Rusów, Olga Żmuda

SCENOGRAFIA: Alex Aleksiejczuk

MUZYKA: Tymoteusz Witczak

PRZYGOTOWANIE WOKALNE: Joanna Kaczmarek

RUCH SCENICZNY: Weronika Żylińska

MULTIMEDIA: Jakub Ławicki

PLAKAT: Ziemowit Fincek

KIEROWNIK PRODUKCJI: Piotr „Melchior” Torchała

PRZEKŁAD NA J. ANGIELSKI: Piotr „Melchior” Torchała

PRZEKŁAD NA J. JAPOŃSKI: Maki Sakata

PREMIERA: 29. III 2017, Sala na drugim piętrze, Teatr Muzyczny CAPITOL w ramach 38. Przeglądu Piosenki Aktorskiej

„Klaśnij w dłonie, jeżeli wierzysz w Boga” – pada ze sceny. Cisza i niepewność. Widzowie nie wiedzą, jak się mają zachować. Być może przypominają sobie, jak tam było z ich wiarą, kiedy ostatnio się nad tym zastanawiali. (...) Należy może jedynie dodać, że autor powieści God hates Poland Michał R. Wiśniewski, na motywach której oparte jest nietypowe przedsięwzięcie Teatru Układ Formalny, deklaruje się jako ateista. „Wydaje mi się, że ludzie tak naprawdę nie szukają Boga, tylko drugiego człowieka” – wyzna w jednym z wywiadów. Otóż to. Szukać. Szukanie. W tym wypadku to słowo klucz, ponieważ w przedstawieniu wszystko jest odsłonięte i ukryte zarazem. Odsłonięte przez rozbrajającą szczerość, uwierającą niekiedy prostoduszność, przez cytowanie haseł encyklopedycznych i Pisma Świętego.