na motywach powieści Jamesa Matthew Barriego

Piotruś Pan?

Wendy ma 12 lat i poważne wątpliwości. Od jakiegoś czasu jej rodzice zachowują się dziwnie. Dziewczynka podejrzewa, że coś przed nią ukrywają. Poza tym wymagania względem niej rosną, jakby z dnia na dzień miała dorosnąć. Musi zajmować się siostrą i domem, bo mama jest „trochę nieobecna”, a tata „zwyczajnie zalatany”.

Nie mogąc się odnaleźć w nowej sytuacji Wendy ucieka w świat bajek. Przebrana w czapkę Piotrusia Pana razem ze swoją niesłyszącą siostrą Tammy wyruszają do Nibylandii na spotkanie z Zagubionymi Chłopcami, plemieniem Indian i bandą piratów, na których czele stoi Kapitan Rak, któremu żadna mama nigdy nie porządkowała myśli. W wyśnionej przez Wendy krainie pojawiają się mama i tata, a nawet ich pies Nana, który wcale nie jest krokodylem.

Wendy przechodzi wiele prób, pokonując własny strach i ucząc się wyrażać swoje emocje. Dla rodziców jest to lekcja szczerości. Ale na szczęście wszystko skończy się dobrze, bo jak zapewnia Nana, która tylko czasem traktuje dzieci jak szczenięta: „Żeby wszystko uporządkować najpierw trzeba zrobić bałagan”. Na szczęście, jak w każdym śnie, kiedy nadejdzie świt wszystko wróci na swoje miejsce. I być może następnego dnia coś zmieni się w relacjach Wendy i jej rodziny. Celem spektaklu jest próba rozmowy z najmłodszymi na temat choroby i śmierci. 

Teatr Układ Formalny

reżyseria: zespołowa

dramaturgia: Grzegorz Grecas, Malwina Rusów

scenografia: Alex Aleksiejczuk

ruch sceniczny: Madi Rostkowska

obsada: Wiktoria Czubaszek, Joanna Gonschorek (gościnnie), Maciej Rabski, Malwina Rusów, Olga Żmuda

plakat: Ziemowit Fincek

kierownik produkcji: Piotr „Melchior” Torchała

premiera: 21. XII 2016 roku, Sala Czarna Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie, Filia we Wrocławiu

Spektakl powstały w ramach „Programu podyplomowej samoformacji aktorskiej”. „Piotruś…” był spektaklem w całości dwujęzycznym podobnie jak jego bohaterowie – w naszej wersji młodszych braci Wendy zastąpiła siostra, która urodziła się głucha. Tego zabieg pozwolił nam ukazać Polski Język Migowy jako naturalny środek komunikacji oraz pokazać najmłodszym widzom całe jego piękno. Od zawsze ważne było dla mnie, by wykorzystanie języka migowego na scenie było możliwie najbardziej „zwyczajne”. „Piotruś…” był zatem głosem w walce Głuchych o postrzeganie samych siebie nie jako osób z niepełnosprawnością a mniejszości kulturowej.